Abstract
Жилое пространство и менталитет индивида в русской прозе ХХ - emocjonalna i biologiczna więź. "Żeby do niej się nie przyznać -wyznał autor Zniczy -trzeba zaprzeczyć / swej twarzy (…), swemu człowieczeństwu" (Um, 28). We wspomnieniach Babińskiego kraina dzieciństwa stała się przestrzenią świętą (Z, 129), miejscem poza władzą czasu i człowieka, gdzie życie toczy się według odwiecznych praw: "Od rana do południa / (…) od kłótni do zgody (…) / od wyjścia z domu do powrotu" (Z, 27). W dorosłym życiu twórca Strof tęsknił "do prostych dróg, progów, pochyleń głowy w progach" (Um, 29), był jednak przekonany, że powrót do miejsca i czasu dawnego szczęścia jest niemożliwy 5 . W jednym z wierszy Poeta przyznał, że "z powodu rodziny skłóconej" (Um, 27; Z, 153) zaparł się ziemi swego dzieciństwa. Związek państwa Babińskich nie był udany 6 , małżonków dzieliła różnica w wykształceniu. Przełożyła się ona na stosunek Poety do rodziców. Andrzej Babiński stwierdził: "Kochałem w dzieciństwie nad życie ojca" 7 , matki "jako dziecko nienawidziłem" 8 . W dorosłym życiu Poeta wstydził się matki, odrzucił jej miłość i troskę 9 , unikał kontaktów, nie odpisywał na listy 10 i nigdy nie wspominał o niej swym znajomym. Kiedy rodzice postanowili się rozstać, autor Zniczy wyjechał wraz z ojcem do Poznania, a pani Leontyna przeniosła się do Nakła nad Notecią. Feliks i Andrzej Babińscy zamieszkali najpierw na ul. Matejki, następnie przy ul. Nad Wierzbakiem 1. Ojciec z synem zajmowali jeden dość duży pokój przedzielony starym, kuchennym kredensem 11 28 . Autor Strof zgłaszał się do nich sam tylko wtedy, kiedy czuł, że objawy obłędu odbierają mu zdolność tworzenia wierszy lub gdy chłód i ubóstwo pokoju Nad Wierzbakiem 1 popychały go do tego, by znaleźć bardziej przyjazne miejsce do przeczekania trudnych dni 29 . Ostatnim w życiu Poety schronieniem przed bezdomnością domu Nad Wierzbakiem 1 była siedziba "Radia Merkury" przy ulicy Berwińskiego 5. Babiński odwiedzał pracującą w nim Barbarę Miczko-Malcher. Redaktorka zetknęła się z autorem Zniczy w czerwcu 1982 roku, podczas przygotowywania audycji poświęconej Edwardowi Stachurze, a później nagrała program dotyczący Poety Nic nie mieć prócz wierszy. Rzecz o Andrzeju Babińskim. Twórca Strof odnalazł w pani Miczko-Malcher osobę, która chciała go wysłuchać i zrozumieć. Redaktorka z Poznania zawsze znajdowała dla niego czas, witała Poetę z serdecznością, dlatego gmach "Radia Merkury" na kilka miesięcy stał się dla Babińskiego ważnym miejscem w stolicy Wielkopolski. W jego murach, w towarzystwie Barbary Miczko-Malcher, Poeta zawsze zachowywał się spokojnie, nawet szarmancko, wiedział bowiem, że jest akceptowany, a jego los stał się dla kogoś ważny, nie potrzebował więc skandalem zwracać na siebie uwagi. Jednak już w pierwszych miesiącach 1983 roku młoda redaktorka poznańskiej rozgłośni ponownie zaszła w ciążę, a w związku z problemami zdrowotnymi powróciła w rodzinne strony 30 . Wraz z wyjazdem pani Miczko-Malcher do Mosiny Babiński utracił miejsce, gdzie mógł czuć się dobrze i bezpiecznie, prawie "jak w domu". Mieszkanie Nad Wierzbakiem 1, salon Krystyny Orłow przy Bystrzyckiej 6, akademiki "Zbyszko" i "Hanka", poznański klub BWA czy siedziba "Radia Merkury" nie stały się dla Poety upragnionym domem. Nigdy nie został nim także Poznań -miasto, w którym autor Zniczy spędził większą część swojego życia 31 . Związek Poety z Poznaniem był relacją trudną. Miasto nad Wartą "bolało" Babińskiego, gdyż nie chciało go przyjąć, stać się znane, bliskie, "ciepłe" 32 . Jednak mimo poczucia odtrącenia, autor Strof dążył do tego, by opisać, a poprzez słowo poznać i oswoić gród pod opieką św. Piotra i św. Pawła. dzieci kopią piłkę…] (Z, 232-233) Poeta mówi: "Nie dałbym się znów zamknąć do szpitala wariatów / (…) Tyle eksperymentów na jednej osobie jako na "króliku"/ to niedopuszczalne". 28 43 3 oraz "gadem chodnika" (Z, 200) śledzi, zdradza i więzi człowieka. Poznań staje się twierdzą (Z, 21, 64, 73, 79, 141, 209) 44 , więzieniem (Z, 179, 196) 45 , "pustelnią -miejscem opętania" 46 , miejscem strzeżonym przez wszechobecne ściany i mury (Z, 73, 95, 127-128, 181, 186). Niepokojące wrażenie osaczenia człowieka przez miejską architekturę wzmaga wszechobecna "pustka posępna" (Z, 73), "pustka trumienna" (Z, 20), "próżnia trumienna" (Próżnia trumienna nocy) i ciemność (Z, 20, 73, 88, 186, [***Jest tu w wysokiej jak Gmach…]). Mieszkaniec Poznania jest jednocześnie uwięziony oraz zagubiony w niebezpiecznym i nieznajomym krajobrazie. Wielka ilość niezwykle podobnych do siebie budowli i dróg powoduje, że człowiek "nie ma gdzie uciec, nikogo na pomoc przywołać" (Z, 196) i nie potrafi odnaleźć dla siebie "domu" 47 . Poeta zarzucił miastu nad Wartą, że nie chciało go przyjąć (Z, 170), poznać 48 ani zastąpić dawnego domu. Znakiem obcości 49 57 . Andrzej Sikorski odnotował, że po 13 grudnia autor Zniczy został sparaliżowany przez strach: "Bał się kąta, każdego załomu muru, nieżyczliwego spojrzenia" 58 . Autor Motyla na wieży Babel wspominał również, że podczas strajku studentów w 1981 roku "Andrzej przyszedł do Collegium Novum. Przyniósł ze sobą jedną pomarańczę, którą zapewne od kogoś dostał… (…) i powiedział, żeby ją dać tym strajkującym" 59 . Innego dnia zaproponował protestującej młodzieży zorganizowanie wieczoru poezji, jednak "został siłą wyprowadzony [z Collegium Minus -G. K.]. Wyrzucili go, nie chcieli jego wierszy. (…) Babiński cierpiał, czuł się niepotrzebny" 60 . Obcość miasta, życia w epoce pozbawionej pamięci i możliwości współtworzenia historii oraz poczucie odtrącenia przez bliźnich potęgowały wrażenie bezdomności. Jednocześnie Poeta miał świadomość, że jest więźniem otaczających go przestrzeni, czasu i międzyludzkich relacji. W Strofach Babiński przedstawił siebie: "Ja w więzieniu urodzony" (Z, 37); "dom mój to cela" (Z, 37), a w innym utworze określił swoją współczesność jako "niepodległe więzienie" (Z, 224). Jego mury tworzyły kamienie poznańskich budowli, ludzka obojętność na los bliźnich (Z, 97, 196, 232) i dzieje narodu oraz nieodwzajemniona miłość Babińskiego do rodzimej ziemi (Z, 232). Wiele wypowiedzi autora Zniczy świadczy o tym, iż jego przywiązanie do ojczyzny było "obłędem odczute" (Z, 211), zmieniło się w rodzaj obsesji, "szubienicę wierności" (Z, 15), stale powtarzany nakaz pamięci (Z, 107) i pomsty. Związane z nim emocje były tak silne, że zagłuszyły zachwyt nad pięknem polskich krajobrazów 61 oraz dumę pochodzenia z "ziemi mężów" (Z, 40), z kraju Szopena (Z, 40 104, 109, 182; Um, 10, 11) i Norwida (Um, 10, 11), zatarły też obraz dawnego spokoju i szczęścia. "W niepodległej nie ma nieba i ziemi / jest ściana tablicy pamiątkowej, którą przygarnąłem do serca" 62 -wyznał Babiński w Okruchach. "Za sprawy narodowe (…) dałbym się zabić" 63 ; "Za treść życia osobistego / miałem problem Polski. Przeżywanie jej w niektórych momentach / było samobójcze" (Z, 244); "Pragnąłem pisać tylko liryzm DONICZKI ziemi polskiej" (Z, 146) 64 -deklarował Poeta, który ściśle połączył swoje życie oraz twórczość z dziejami ojczyzny. Opisywanie znanych miejsc i zdarzeń, odwoływanie się do wspólnych przeżyć oraz doświadczeń dawało nadzieję na stworzenie więzi między Poetą a czytelnikami. Jednak także w świecie literatury autor Zniczy nie mógł odnaleźć swojego miejsca. Redaktorzy odmawiali drukowania jego wierszy 65 , pracownicy instytucji kulturalnych bali się organizować wieczory poetyckie z udziałem Babińskiego 66 , środowisko poznańskich pisarzy nie chciało go przyjąć do swojego grona 67 . Do końca życia autor Strof był twórcą właściwie niewydawanym, nieczytanym i nierozumianym przez bliźnich. "Rzucać te kartki wniwecz albo ludziom to to samo./ Ludzkość jest obok ja jestem sam" (Z, 227; Um, 18) -zapisał Babiński w swych notatkach, a w Tematach Pośmiertnych stwierdził: "Ja poeta polski ojczyzny nie mam" (Z, 240). Doświadczenie "literackiej bezdomności" wpłynęło na sposób, w jaki Poeta postrzegał Ziemię i jej mieszkańców. Zdaniem Katarzyny Suchocickiej "męka braku uznania staje się [dla autora Zniczy -G. K.] dowodem [jego -G. K.] wielkości i zła świata" 68 ; Babiński przypuszczał, że "GLOB [nie -G.K.] jest wart jednego Człowieka" (Z, 25), a w liście do Edwarda Stachury zaznaczył, jak niedobrze "o całej ludzkości na globie [świadczy -G. K.] fakt, że tak głucha jest i nie chce mnie znać" 69 . Autor Strof w wielu wierszach podkreślał własne niedopasowanie do otaczającego świata. Realnie odczuwana niemożność znalezienia dla siebie miejsca w konkretnej przestrzeni, w określonym momencie dziejów i wśród żyjących obok ludzi doprowadziła Poetę do przekonania, że bezdomność jest jednym z wyznaczników istnienia. "Człowiek nigdzie ojczyzny nie ma" 70 , cała ludzkość jest bezdomna (Z, 237) -stwierdza Babiński w Tematach pośmiertnych, a w innych wierszach zauważa, iż nie tylko dom Nad Wierzbakiem 1 (Z, 37) i ulice Poznania, lecz cała Ziemia okazuje się być celą (Z, 179, 245), a jej mieszkaniec nie ma dokąd odejść ani gdzie się schronić (Z, 18). Jedyną wolnością dostępną dla człowieka-więźnia staje się gest niezgody: odgrodzenie się (Z, 106), odejście (Z, 32, 95, 134, 195, 235, 245; Um 8) 71 , odkopnięcie Planety (Z, 138; Um, 20) 72 , wyraźne zaznaczenie, że Ziemia jest obok (Z, 140; Um, 20, 54). Babiński powtarzał słowa egzystencjalistycznych outsiderów: "Nic wspólnego z tą ziemią ani życiem na tej ziemi już nie mamy" 73 ; "Ja nie stąpam po tej Ziemi" (Arch); "Ja po ziemi nie chodzę" 74 ; "Ja nie mam poczucia obecności na świecie" 75 ; "Jakbym był nie z tego świata" (Z, 248); "Bom nie Z tej Ziemi" (Z, 94); "Nie żyłem tu nigdy" 76 . Dodatkowo opisując swój los, nazywał siebie wędrowcem (Z, 55), tułaczem (Z, 32), włóczęgą (Z, 41), przechodniem (Z, 235), którego istnienie na Ziemi nie zostanie zauważone ani zapamiętane (Próżnia trumienna nocy). Twórca Zniczy w odpowiedzi na obcość i obojętność Planety deklarował: "Nic! nie wziąłem z tego świata / przyszedłem? -To odejdę" (Z, 95) 77 . W przytoczonym wyznaniu brzmi zarówno duma człowieka niezależnego od niegościnnej oraz nieprzyjaznej mu Ziemi, jak i żal z powodu ludzkiej bezdomności. Według autora Strof sięgać ona może nawet poza doczesne bycie. Człowiek bowiem nie tylko nie odnajduje na Ziemi miejsca do życia 78 , czasami nie ma na niej również miejsca swojego pochówku. Dla Poety piszącego Znicze (Z, 21, 22, 23, 24), utwory przypominające o obowiązku wspominania zmarłych, brak grobu (Z, 39) jest zapowiedzią wydziedziczenia z ludzkiej pamięci. Babiński przywołując strofy Hymnu (***Smutno mi, Boże…) Juliusza Słowackiego 79 , mówi, że są "sieroctwa, dla których grobu brak" (Z, 93, 234) 80 i zwiastuje doświadczenie bezdomności absolutnej 81 . W twórczości literackich outsiderów czasu "małej stabilizacji", przede wszystkich w poezji i prozie Edwarda Stachury oraz Ryszarda Milczewskiego--Bruno, odpowiedzią na poczucie egzystencjalnej bezdomności była propozycja życia jako nieustannej podróży. Ciągła zmiana otaczających człowieka miejsc, osób, zdarzeń, emocji pozwalała zapomnieć o poczuciu niedopasowania do świata i zagłuszyć potrzebę posiadania własnego miejsca. Także Babiński próbował modnego w latach 60. i 70. "życie w drodze" 82 . Z powodu ograniczonych możliwości finansowych wędrówki autora Zniczy ograniczały się przeważnie do poznańskich barów 83 , akademików i klubu BWA. "Wędrowaliśmy wspólnie po mieście -wspominał Mariusz Rosiak, mieliśmy zaprzyjaźnione pokoje w akademikach politechniki. Spędzaliśmy tam mnóstwo czasu. Piliśmy wódkę" 84 . Andrzej Niczyperowicz mówił o wspólnym wizytowaniu spotkań poetyckich organizowanych w mieście nad Wartą oraz wyjazdach na wieczorki odbywające się poza Poznaniem 85 . Babiński informował Andrzeja Sikorskiego o swoich wyjazdach "na stragany" 86 , "na warzywniak" 87 , czyli obchodzeniu wydawnictw i redakcji mogących opublikować wiersze Poety. Wiadomo także, iż autor Strof od-i miastach kraju nim na powrót nie wziął pióra do ręki; W latach 60-70 pracował w około 20 instytucjach, ale głównie w terenie -zszedł około 10 tysięcy domostw pracując w PZU 99 . Także w wierszach wspominał Poeta o swoich podróżach (Z, 93), a w zbiorze Strof wyznał: "Nikt nie zna mnie od strony poety / Ale z włóczęgi zna mnie cały kraj" (Z, 41). W jednym z listów autor Zniczy zamknął okres "życia w drodze" rokiem 1968, pisząc: "Spadłem [wówczas -G.K.] z terenu na płytę Poznania, powiedziałem sobie, wdaję się w pisanie" 100 . Z informacji zebranych przez Jerzego Szatkowskiego wynika, że w latach 1961-1968 "Andrzej po prostu mieszkał w Poznaniu. Jego wypady w teren ograniczały się do pracy na krótkie okresy" 101 . Stworzony przez Poetę portret "terenowca" ma zatem niewiele wspólnego z samym Babińskim. Autor Strof rzadko opuszczał miasto nad Wartą, nie pracował też fizycznie 102 , jak Stachura czy Milczewski-Bruno, nie miał również szerokiego grona znajomych, których mógłby odwiedzać w różnych stronach Polski lub spotykać w czasie licznych konkursów i biesiad literackich. Czytając zapiski Babińskiego można dojść do przekonana, że miał on świadomość, iż modny wśród outsiderów oraz atrakcyjny dla samego Poety model "życia w drodze" jest tylko próbą ucieczki przed samym sobą i doskwierającym człowiekowi poczuciem "bezdomności". Według autora Zniczy ludzkie doświadczenia, emocje 103 , myśli muszą mieć "swoje miejsce". Dlatego choć Babiński wielokrotnie oskarżał Ziemię, że jest ona krainą obcą i wrogą (Z, 15, 140, 171, 190) 19rof znajduje się wyznanie: "Żyłem w bardzo rozdartej rodzinie".Andrzej Babiński.Dokument Literacki, oprac.J. Szatkowski, "Okolica Poetów" 2005, nr 28, s.45.Pani Leontyna była bardzo dumna z syna-poety.Przywieziony jej przez Andrzeja tomik wierszy traktowała jak świętość.W Archiwum Literacko-Plastycznym Jerzego Szatkowskiego znajduje się kilka listów pani Babińskiej do młodszego z dzieci.Matka wyraża w nich troskę o materialny, społeczny i duchowy byt syna, prosi go, by dbał o zdrowie, unikał alkoholu, opiekował się bratem; Rozmowa z Jerzym Szatkowskim… 10 W Archiwum Literacko-Plastycznym Jerzego Szatkowskiego nie znajduje się żadna korespondencja Andrzeja Babińskiego do matki.Redaktor "Okolicy Poetów" zaznaczył, że Poeta nie odpisywał na listy matki i nie chciał w ogóle o niej wspominać.Informacje uzyskane podczas rozmów z panem Szatkowskim przeprowadzonych 14 II 2013 r. oraz 22 VII 2014 r. w Antoniewie. 11 i, Romantyczny wulkan…, s. 18; "Nikt mnie tu nie uratuje".Wypowiedzi Andrze-dwoma posłaniami i stołem -kartonem 12 .Poznańskie lokum autora Strof nie mogło stać się dla niego domem; było miejscem, gdzie "strach wejść, strach mieszkać" (Z, 227), gdzie nieprzyjemnie wracać 13 i nie sposób żyć.Pokój Nad Wiebrzakiem 1 nie pełnił podstawowych zadań domu, nie był przestrzenią intymności, spokoju, bezpieczeństwa, nie zapewniał ani miejsca do wypoczynku, ani miejsca do pracy nad wierszami14.Poeta silnie odczuwał potrzebę posiadania swojego miejsca.Zazdrościł innym, że mają własny kąt i wierzył, że i on otrzyma wreszcie zasłużone mieszkanie15, które będzie mógł nazwać domem.Jednak to marzenie Babińskiego nigdy się nie spełniło.Mimo podejmowanych prób pozyskania odpowiedniego dla siebie lokum 16 , pozostał on osobą "bezdomną" 17 .Sam Poeta mówił o sobie: "ja przytułek" (Z, 128) i poszukiwał różnych innych "przytułków", mogących stanowić dla niego namiastki domu.Najważniejszy z nich mieścił się przy ulicy Bystrzyckiej 6, gdzie Krystyna Orłow, wnuczka profesora Wodziczki, prowadziła salon literacko-artystyczny.Babiński został do niego wprowadzony przez Edwarda Stachurę w styczniu 1968 roku i przez dwa lata bywał w nim bardzo często.Ubogi i niewielu osobom znany Poeta znalazł w domu panny Orłow gościnny stół oraz młodą i piękną gospodynię, która nocami słuchała jego opowieści18.Życzliwe przyjęcie, zainteresowanie życiem i poezją Babińskiego spowodowało, że twórca Strof zobaczył w Krystynie Orłow muzę19oraz swoje "uwierzenie". Poeta wyobraził sobie, iż odnalazł osobę, która swą akceptacją i miłością pozwoli mu zaufać we własną wartość oraz da nadzieję na bycie docenionym i szczęśliwym. Jednak dużo od Poety młodsza gospodyni domu na Bystrzyckiej 6 nie rozumiała potrzeb oraz uczuć autora Zniczy. Jego "uwielbienie i zachwyt" budziły w niej początkowo zdziwienie 20 , a później z zakładów zamkniętych przerodziły się w lęk. Miłość Babińskiego była bowiem miłością zaborczą i bezwzględną 21 , doprowadziła do zerwania znajomości z panną Orłow i opuszczenia jej salonu. W pierwszej połowie lat 70. miejscem będącym dla autora Strof namiast- ką domu stały się poznańskie akademiki; w latach 1971-1973 pokój 403 w domu studenckim "Zbyszko", później pomieszczenie nr 211 w "Hance". Według relacji Andrzeja Niczyperowicza Babiński był codziennym gościem we wspomnianych akademikach. Studenckie pokoje stanowiły dla Poety miejsce, gdzie można było coś zjeść, napić się mocnej herbaty, pograć w sza- chy, a przede wszystkim organizować poetyckie przedstawienia, których jedy- nym aktorem był Babiński recytujący własne wiersze. Większość mieszkań- ców "Zbyszka" i "Hanki" tolerowała ekscesy 22 twórcy Strof, gdyż postrzegała go jako niegroźnego wariata, "ciekawy okaz" artystycznego środowiska nad Wartą 23 . Także grupa poznańskich plastyków przyjęła Babińskiego do swego grona, które zbierało się w klubie BWA 24 , jednak było to miejsce nie zawsze dla Poety dostępne 25 . Jedynym zawsze dostępnym dla twórcy Zniczy niby- -domem były zakłady psychiatryczne. Od 1962 roku Babiński wielokrotnie stawał się pacjentem przede wszystkim Szpitala dla Nerwowo i Psychicz- ne chorych w Gnieźnie 26 . Poeta bał się wizyt w tym szpitalu, nie chciał być "królikiem doświadczalnym" 27 dla lekarzy, dlatego zdarzały mu się ucieczki 12 Rozmowa z Andrzejem Niczyperowiczem przeprowadzona 13 II 2013 r. na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. 13 W liście do dziennikarza Andrzeja Babińskiego Poeta pisał: "Błądziłem dobę po mieście. Nie chciałem w ogóle wracać do domu raz na zawsze". Z korespondencji Andrzeja Babińskiego…, s. 31. 14 W liście do Stachury Babiński prosił, by móc na tydzień przyjechać do domu autora Całej jaskrawości i pisać. J. Szatkowski, Andrzej Babiński: "Ostatnio poznałem niejakiego Stachurę", "Okolica Poetów" 1999, nr 3, s. 31. Narzekanie na brak warunków do pracy nad książką poja- wiło się także w liście Poety do Krystyny Orłow (Um, 7). 15 Rozmowa z Barbarą Miczko-Malcher… 16 Ibidem. 17 W przypadku autora Strof nie można mówić o bezdomności w dosłownym rozumieniu tego terminu. Ważne jest jednak, że sam Babiński nie postrzegał mieszkania Nad Wierzbakiem 1 jako domu. 18 List Krystyny Orłow do Jerzego Szatkowskiego, "Okolica Poetów" 2004, nr 24, s. 45. 19 "Dzięki niej [Krystynie Orłow -G.K.] nastąpiła erupcja twórczości A. Babińskiego. Przez 2 lata powstały jego najcenniejsze wiersze". J. Szatkowski, Odsłaniam…, [w:] A. Babiński, Uwierzenie moje…, s. 4. Rozmowa z Jerzym Szatkowskim przeprowadzona 22 VII 2013 r. w Antoniewie.29A.Sikorski, Romantyczny wulkan…, s. 14; A. Sikorski, Andrzej, "Integracje.Literatura, sztuka, kultura, życie artystyczne" 1987, nr 21, s. 14; Rozmowa z Barbarą Miczko-Malcher… 30 Rozmowa z Barbarą Miczko-Malcher… Poeta wiedział, że warunkiem zadomowienia się w przestrzeni miasta jest dokładne przyjrzenie się elementom tworzącym jego topografię.Dlatego wiele utworów Babińskiego to poetyckie przewodniki po Poznaniu.Pojawiają się w nich obrazy konkretnych i łatwo rozpoznawalnych miejsc stolicy Wielkopolski oraz cała gama rekwizytów typowych dla pejzażu dużego miasta: chodniki, rynsztok, ulice, neony, okna wystawowe, tramwaje, taksówki, pociągi oraz charakterystyczne dla Poznania palmy, fontanny i mosty.Stworzony przez autora Z całej siły liryczny portret Poznania łączy w sobie odmienne oceny i emocje.Babiński nie był rdzennym mieszkańcem stolicy Wielkopolski, przybył do niej z zapisanym w pamięci obrazem rodzinnych stron, który w dorosłych wspomnieniach Poety przemienił się w wizję utraconego raju.Twórca Strof, próbując oswoić obcą i nieznaną mu przestrzeń Poznania, starał się odnaleźć w niej elementy tworzące jego dawny dom nad Narwią.Stały się nimi drzewa, kwiaty, ptaki widziane w ogrodach, na placach i ulicach miasta, które sprawiały, że Babiński odnajdywał w nim miejsca bliskie, przyjazne, gdzie mógł poczuć się jak dawnej, jak u siebie, jak w domu.Andrzej Babiński postrzegał świat przyrody tak, jak czynili to romantycy.Widzieli oni w naturze byt ożywiony i czujący, wierzyli, że posiada ona duszę a obcowanie z nią zbliża człowieka do Transcendencji.Twórca Strof szcze-z błogim czasem lata 41 .Słoneczny żar jest agresywny (Z 83, 178); osacza, zniewala, parzy (Z, 178) i pali (Z, 72, 160, 219), doprowadza przestrzeń oraz człowieka do stanu gorączki (Z,61, 62, 63).Słońce jest także Judaszem (Z, 134)42.Wraz z murami (Z, 134), ścianami (Z, 23), brukiem(Z, 193) gólną czułością darzył "najdroższe" drzewa (Z, 85). Drzewa w wierszach Ba- bińskiego są dobre (Z, 209) i czułe, przemawiają delikatnym szelestem (Z, 209), pozwalają odpocząć w swym cieniu (Z, 32, 90, 112, 132, [***Na końcu zapomnę o wszystkim…] 33 ), proponują schronienie przed zgiełkiem miasta w spokoju i ciszy lasu (Z, 219). Drzewa potrafią współodczuwać z człowie- kiem (Z, 19, 149, 212) 34 , godzą się wysłuchać jego skarg (Z, 31, 32, 110; Um, 18); zrozumieją, pocieszą, utulą, pozwolą zapomnieć o smutku oraz samot- ności (Z, 32,149, 171) 35 , obronią przed obcością świata i ludzi (Z, 90). W utworach Poety przyroda przejmuje opiekuńczą rolę rodziców, pomaga za- domowić się w obszarze miasta, poczuć się w nim pewnie i bezpiecznie. Autor Strof po romantykach odziedziczył również myśl, że przyroda w drzewie, kamieniu, jeziorze, "życiu trzcin i rzeki" (Z, 154) zapisuje ludzkie dzieje, dzięki czemu ci, którzy już odeszli, żyją we wspomnieniach kolejnych pokoleń. Bliskie obcowanie z przyrodą pozwala także poznać i zrozumieć sa- 33 A. Babiński, [***Na końcu zapomnę o wszystkim…], "Okolica Poetów" 2004, nr 27, s. 19. 34 W brulionie znajdującym się w Archiwum Literacko-Plastycznym Jerzego Szatkowskiego stolicy Wielkopolski stała się palma. To egzotyczne drzewo kojarzyło się Babińskiemu z Poznaniem ze względu na wspominaną w wierszach i często odwiedzaną lub tylko mijaną Palmiarnię. Palma jest przeciwieństwem rodzimych drzew: klonu, topoli, sosny; nie pasuje do polskiej flory ani do krajobrazu miasta, dlatego autor Zniczy, by zobrazować swoje "oddzielenie" od przestrzeni i mieszkań-ców Poznania, pisze o "dali Palmie" 50 ([***Jest tu w wysokiej jak Gmach…]). Innym znakiem osobności Babińskiego stał się sfinks. Człowiek-sfinks, choć żyje w przestrzeni miasta, nie potrafi i nie chce się w niej zadomowić (Um, 32, 50; Z, 59) 51 , pozostaje nietutejszy i nierozpoznany, ufając, że ochroni go to przed wrogością poznańskich murów, chodników, bruku (Z, 193) 52 . W poetyckich zapiskach Andrzeja Babińskiego realnie doświadczana bezdomność rozszerza swe granice. Nie tylko pokój nad Wierzbakiem 1 i ulice miasta nad Wartą nie zapewniły Poecie wrażenia "bycia u siebie"; autor Strof czuł niedopasowanie również do swojego czasu, otaczających go ludzi i zdarzeń. Dla Babińskiego najważniejszym był zapisany w dziecięcej pamięci obraz wojny: Pan mnie nie rozumie. Mnie do życia powołała suka. Tak, suka. Podczas wojny, gdy byłem maleńki, jedna chora suka o zmierzchu przeraźliwie wyła. Ciemność była straszna, jaka bywa na Białostocczyźnie, i jakie było zacofanie tych wiosek, ale nic straszliwszego nie mogło być od wycia tej suki. Od razu zrozumiałem: trudna jest ziemia. I nikt z dorosłych jej nie rozumiał, prócz mnie jednego. Zniczy nie potrafił żyć w zgodzie z własnym czasem, który nakazywał zapomnieć o dawnym i współczesnym bohaterstwie. Choć początkowo Babiński popierał nowy porządek polityczny (Z, 245) 53 , to po wydarzeniach poznańskiego Czerwca przeszedł na stronę opozycji. Poeta nie brał udziału w manifestacjach i starciach z wojskiem, ale wpisał wypadki 1956 roku do biografii braci Babińskich 54 i do swoich Strof (Z, 33). Poecie bardzo zależało na ich publikacji 55 . Miał świadomość, że wiersze zebrane w cyklu Bagno i hymn są odważną oceną współczesności i wyraźnie zaznaczają odrębność postawy Babińskiego. Proponował on "hymn", pamięć o przeszłych czasach, oraz dzielność jako odpowiedź na rzeczywistość określoną mianem "bagna". W cyklu Strof Poeta nie zgadzał się na milczenie o przemocy władzy wobec niewinnych ludzi w roku 1956 i 1970, przeciwstawiał się także powszechnej bierności i zapominaniu o najważniejszych wartościach: honorze oraz godnym życiu. Zdaniem Barbary Miczko-Malcher "Andrzeja Polska bolała. (…) Niemal fizycznie przeżywał [on -G. K.] zniewolenie Polski" 56 . Szczególnie silne piętno pozostawił na Poecie stan wojenny. Zawiódł on nadzieję, którą 53 18-letni Babiński gloryfikował Józefa Cyrankiewicza. Rozmowa z Jerzym Szatkowskim przeprowadzona 22 VII 2013 r. w Antoniewie. 54 Jerzy Szatkowski w rozmowie 22 VII 2013 r. zauważył, że Babiński utrwalał nieprawdziwą informację, iż jego brat został w trakcie wypadków poznańskich aresztowany i pobity. W swoich zapiskach autor Strof odnotował: "Brat Stanisław próbował pisać powieść dokumentalną o wypadkach poznańskich. Wszystkie jego materiały literackie zostały wraz z maszyną do pisania skonfiskowane w 1962 roku przez milicję". Cyt. za: J. Szatkowski, Andrzej Babiński: "Ostatnio poznałem niejakiego Stachurę"…, s. 27. Andrzej Sikorski dodał, że Stanisław Babiński "zachorował po Czerwcu'56". A. Sikorski, Romantyczny wulkan…, s. 19. 55 Dzięki zabiegom Jerzego Szatkowskiego, Jerzego Satanowskiego i Marka Słomianka udało się opublikować 9 Strof Babińskiego, choć bez dat i przypisków. Było to znacznym osiągnięciem, zniczy niepozwalających zapomnieć o tym, że "w środku ziemi polskiej był Oświęcim" (Z, 49), a Polska jest krainą grobów (Z, 38). W związku z tym, iż ziemia przesycona została krwią, każde związane z nią istnienie: życia kwiatu, drzewa, ptaka, człowieka, narodu, jest "powojenne" i "pośmiert- ne" (Z, 28, 107, 230), dziedziczy wspomnienie o przeszłych wydarzeniach i nieżyjących już ludziach. Babiński nałożył na siebie obowiązek mówienia "pod wyrokiem śmierci" (Z, 42) o czasie dotąd niezrehabilitowanym (Z, 42) i niepomszczonych ofiarach wojny (Z, 33) i zarzucał bliźnim grzech zaniechania pamięci o minionym dramacie. Autor (…) Ona wywyła całą ludzkość. Przeżyła koniec świata, niby samiuteńka, by tak nieludzko zawodzić. (…) Ludzie co przeżyli to wycie, nie mogli stojąc na ziemi uwierzyć w istnienie zabudowań, że nazajutrz z sąsiednich domostw pójdzie z kominów dym, byli pewni braku ziemi pod stopą. Odcięcia od świata. Ouuu… Ouuu… Ouuu… Wielbiłem jeden tę sukę. Zazdrościłem jej aż tak przeraźliwego wycia (Z, 44-45). Dla Babińskiego pochodzenie z ziemi "wyjącej suki" łączyło się z naka- zem pamiętania i odpowiedzialności. Wiele wierszy Poety miało pełnić rolę 50 W wierszu Album oddechu (Z, 85) Babiński notuje: "Palmą wyrastam, palmą goreję, palmą ucicham"; a w innym utworze zestawia swoją odmienność z obrazem oazy palm (Z, 75). 51 A. Śliż pisze o "wielkomiejskiej alienacji" autora Strof. A. Śliż, Andrzej Babiński -Poeta Po- znania, "Gazeta Zachodnia" 1978, nr 67, s. 4. 52 Choć w poetyckim obrazie Poznania dominują negatywne skojarzenia i emocje, miasto nad Wartą było też dla Babińskiego źródłem inspiracji, to dzięki niemu i o nim powstawały "per- ły". Z korespondencji Andrzeja Babińskiego…, s. 31, 33. Wzmianki o jednoczesnej miłości i nienawiści autora Strof do stolicy Wielkopolski znajdują się w tekstach: "Nikt mnie tu nie , przestrzenią "pokalania" (Z, 171, 190), świętokradztwa oraz zdrady (Z, 242, 245), miejscem niewartym nawet westchnienia 99 W wykazie miejsc zatrudnienia Poety, opublikowanym w "Okolicy Poetów", pojawia się informacja: "12 II 63 PZU w Poznaniu na okr. Próbny do 11 V 63 (zwolniony 30 IV 63)". W Archiwum Literacko-Plastycznym Jerzego Szatkowskiego znajdują się dwa upoważnienia, wystawione 7 I 1969 r. i 10 I 1970 r., na mocy których Andrzej Babiński pracował jako "przedstawiciel PZU do rejestru i oszacowania zwierząt [rejestracja koni i bydła -G.K.] podlegających obowiązkowemu ubezpieczeniu" (Arch). 100 Cyt. za: J. Szatkowski, Andrzej Babiński: "Ostatnio poznałem niejakiego Stachurę"…, s. 28. 101 Ibidem. 102 W liście do dziennikarza Andrzeja Babińskiego z dnia 1 V 1970 r. Poeta napisał: "Nigdy nie pracowałem fizycznie -dłoń mam delikatną". Z korespondencji Andrzeja Babińskiego…, s. 32. W ankiecie dla przyszłych członków ZLP, we fragmencie dotyczącym podejmowanych prac, Babiński odnotował: "Od 1974 roku ciężko zaniemogłem na zdrowiu". Ankieta dla członków ZLP… Natomiast w jednym z kilku życiorysów wyznał, iż "w 1970 zapadł na zdrowiu i począwszy od 1973 beznadziejnie ciężko chorował, w tym czasie zarobkowo nie pracował". Cyt.
Showing the abstract — retrieve the full paper via the Exa API.